.:frozen-lovers:.


Księga Aniołów
Wpisz się
Oglądaj

Anioł


Minione...
2008
sierpien (2)




Pod opieką...



Spadło...




Lay by Kasacek for Szablony
Picture Jedelina
Dla frozen-lovers




Prolog-Upadek Veitry (Part I) >> niedziela, 17 sierpnia 2008 16:22:31

"Upadek to tylko rzecz formalna.
To upada ciało, nie dusza."
/Belzebub "O upadku", Księga Dyskusji/


Młody anioł stał przed Bogiem czekając na wyrok skazujący. Przez głupi młodzieńczy wybryk miał stać się upadłym aniołem. Przez młodzieńczą ciekawość i chęć sprawdzenia, co to jest ta cielesna miłosć, o której z takim obrzydzeniem mówią starsze anioły. Cherubin wiedział, że całkowicie kłamią, a prawda jest zupełnie inna. Przyjemna, pociągająca, zmysłowa i miła dla oka. Do tej pory czuł przyjemne ssanie w żołądku i ogień w lędźwiach, który rozpalał na nowo. Surowy wzrok Stwórcy miał karać sam w sobie, ale tym razem nie podziałał tak jak powinien i Jahwe o tym wiedział. Młody Veitra gdyby miał popełnić ten sam błąd jeszcze raz, zrobił by to i z czystym sumieniem przyznawał to otwarcie.
-I coś ty najlepszego narobił dziecko?-rysy Wszechmogącego złagodniały
Gabriel brutalnie złapał go za karminowe jak krew rude włosy i zadarł mu głowę do góry, którą do tej pory kazano mu trzymać opuszczoną i wpatrywać się w podłogę. Pchnął go kopniakiem w plecy do przodu, nadal trzymając za włosy, sprawiając, że klęknał i oparł się o wyprostowane ręce.
-Nie, tak brutalnie Gabrielu. Przecież to tylko dziecko, które zbłądziło z dobrej drogi.-napomniał służącemu mu archanioła
Blondwłosy anioł kiwnął głową i odsunął się od cheruba.
-Wiesz co cię czeka, mój synu? Wiecz, co robią w Gehennie z takimi aniołami jak ty?- zapytał Stwórca
Anioł milczał, wiedział dobrze, co się tam dzieje. Kto miał lepiej to wiedzieć jak nie on? Jak nie łowca demonów? Przez lata ścigał demony, eskortował więźniów do Piekła, upadłe anioły do celu ich kary. Ilu on wytropił, jak dużo go nienawidziło, ale jemu nie robiło to żadnej różnicy.
-Wiem, Panie. Wiem to lepiej niż ktokolwiek inny, nawet niż sam Michał, książę zastępów anielskich.-pierwszy raz się odezwał
Gabriel zadrżał słysząc głos anioła, wzbudzał w nim strach, strach który wzbudzał tylko Uriel. Veitra idealnie pasował do swojej roli. Głos wzbudzający strach, wymuszajacy szacunek, ostre i zimne spojrzenie granatowych oczu, zawsze wiecznie i dumnie wyprostowany. Vei nigdy się nie cofał, nie mógł się cofać. Był jednym z ostatnich członków jego rodu, łowców, de Loups. Wtrącił do Czeluści Ariela, Asmodeusza, Belzebuba, Mefista. Jak niewielu mogło wiedzieć jaki płonie w nim ogień, jak jest skory do popełniania grzechów, łamania zasad i reguł. Jako uczeń był pojętny i szybko się uczył. Jako łowca był doskonałą machiną do zabijania, bez litości, okrutnie i z dnia na dzień coraz bardziej przypominajaćy demona.
-Za tem wiesz, że jeśli cię skarzę to zgineisz?
-Tak, Panie. Wiem, ale wiem też, że mogę przeżyć. Wystarczy, że się postaram.-odparł półszeptem
Bóg delikatnym ruchem ręki przyzwał anioła do siebie. Chłopak podszedł niepewnie, ruchy miał taneczne, jak u kota. Każdy mięsień idealnie współgrał ze sobą, tworząc łagodną iluzję płynących fal wody, jak w morzu. Bóg miał świadomość, że jeśli chłopak przeżyje to będą mieli równie silnego przeciwnika, co sam Lucyfer. Siła biła od tego chłopca, duma wyzierała z jego pozbawionych emocji oczu, a hard brzmiał w jego zimnym głosie, z ruchów wynikała harmonia, wewnętrzna harmonia. To była dusza i ogień, to był lód i serce, to był umysł i woda, to było ciało i ziemia. Wszystkie cztery główne żywioły w jednym ciele. Pan wyrwał pióro z śnieżnobiałych skrzydeł.
-Nie pasuje do nich czerń.-odparł jakby z daleka
Przypatrywał się jak pióro staje się szkarłatnoczerwone jak kropla krwi. Ten sam kolor zabarwił skrzydła Veitry. Pióro w dłoni Boga spłoneło, a wiatr rozwiał proch pozostawiajac pustkę.
-Jutro ruszysz wraz z Gabrielem ku bram Szeolu.
Gabriel skrzywił się z niezadowolenia, Veitra kiwnął głową. Został odprowadzony do swojej celi. Zwykła klatka z srebrnymi kratami pnącymi się jak winorośl. Anioł siadł w kącie. Zły, bardzo zły. Wpatrywał się w błękitne sklepienie.
Raven-san
komentarze [1]

Frozen Lovers >> wtorek, 12 sierpnia 2008 00:46:25

"Dziewięć"

Dziewięć jest liczbą szatana.
Dziewięć jest kręgów piekielnych.
I dziewięć jest książąt nimi władających.

Dziewiąty krąg, miejsce zesłania
morderców i zdrajców, królestwo Lucyfera.
Królestwo władcy piekieł, szatana.

Dziewięćiu ma on generałów.
Dziewięciu czarnych aniołów mu służących.
Dziewiąty jego zaufany,
Veitrą nazywany.



Jest to opowieść Yaoi! Przedstawiająca związek między Lucyferem a Veitrą. Ewentualnie, później kogoś jeszcze. W przyszłym czasie również będą tu inne opowiadania.
Raven-san
komentarze [0]